Prawdziwa relacja ze SPARTAN RACE POLAND

Spartan Race Krynica-Zdrój

1 sierpnia, Jaworzyna Krynicka, 8.00 rano… czuję wokoło zapach przygody, po którą ustawiam się w kolejce niecierpliwych Spartan. Po odebraniu numeru startowego rozglądam się wokoło i słucham o tym morderczym biegu z przeszkodami jak o jakimś wydarzeniu nie z tego świata…

Spartan Race Krynica-Zdrój

A jednak 3..2..1…START i biegnę ostro pod górę! Pani Jaworzyna Krynicka (1114 m npm) stoi niewzruszona i stopuje pierwszych śmiałków, którzy rozpoczęli walkę zbyt ostro. Pierwsza przeszkoda pokonana i następne dwie z uśmiechem na twarzy. Żar leje się z nieba, słychać wokoło przyspieszone oddechy! Ktoś się przewraca, ktoś klnie, ktoś inny krzyczy Aroooo! Twoje powody, Twoja walka, Twoje zwycięstwo! Dobiegam do kolejnej przeszkody, padam i czuje błoto na ciele a nade mną drut kolczasty…czołgam się i ślizgam w błocie jak w SPA, by za chwile z żarze słońca wspinać się trasą narciarską znowu ku szczytowi. Nie jest łatwo bo po drodze kolejna przeszkoda, i padnij powstań!

Spartan Race Krynica-Zdrój

Liczę na głos 28, 29, 30 i sprint znowu w dół ku przygodzie! Szybko zakładam worek z piaskiem na plecy, przemierzam kolejne krzaki i ostry bieg pod górę… Spartanie leżą w trawie, kogoś złapał skurcz, ktoś inny chce wody… wspinam się na szczyt i podziwiam cudne widoki…Boże jaki piękny jest ten świat 🙂 Szybki rzut oszczepem, przeskok przez ścianę i bieg do Karczmy U Golca, żeby się czegoś napić, bo w tym tropiku tylko błoto, kurz, pot! I dalej w dół i górę, kolejna przeszkoda, las, ostry zbieg, lina i zejście do strumyka…czuję jak lodowata woda zamraża moje stopy, biegnę, ślisko.. ktoś się przewrócił, ktoś inny zrezygnował…zimna woda i żar się lejący z nieba dokuczają nam wszystkim, szybko trzeba przejść przez sieć rozpięta między drzewami, jak pająk wiję się i ściskam w rękach sznur. Super, udało się. Kolejna przeszkoda za mną!

Spartan Race Krynica-Zdrój

Biegnę dalej, krzaki, błoto, ślisko… rów z wodą, wskakuję, błoto i woda sięgają mi po szyję i mokra lina…jak się na nią wspiąć???…jedno podciągnięcie i leżę w wodzie…k…wa, padnij powstań liczę do trzydziestu i ogień…kolejne rowy z brudną wodą – skaczę i zanurzam się w błotnej kąpieli i dalej do rwącego strumyka. Ślisko, rześka woda obmywa moje ciało… oj przydałaby się Czysta Frajda z pontonem, kajakiem! 🙂 Ale to Poland SPARTAN race…trzeba liczyć na siebie! Już prawie finisz, jeszcze kilka przeszkód…adrenalina, endorfiny, moc, skąd ja to biorę??? 🙂 Chyba ładuję się jak bateria słoneczna – ktoś powiedział „jesteś jak maszyna” no to prę do przodu widać już metę, jeszcze tylko jedna góra, zasieki z drutu kolczastego, czołganie, błoto w ustach i META!

Spartan Race Krynica-Zdrój

Dobiegłam, pokonałam siebie! Jestem zwycięzcą! ! !
Niezapomniane wrażenia gwarantowane!!! Jestem Styrana, ale ukończyłam SPARTANA 🙂 I w tym miejscu dziękuje mojemu Trenerowi Radosławowi Pietrzkiewiczowi, który prowadził zajęcia przygotowujące do tego biegu w Kuźni Kołodzieja! Dałam radę, bo solidnie się przygotowywałam!

Polecam każdemu bieg z przeszkodami, kto chce spróbować jak smakuje błoto, siniaki, zadrapania i krwiaki…kto chce poczuć swoje ciało – każdą jego część 🙂
Nasze życie trochę przypomina ten bieg…codziennie jakaś przeszkoda… Jak przebiegniesz Spartana to w życiu będzie Ci łatwiej pokonywać przeszkody, i powstać, jak padniesz!