Kajakowy spływ Popradem już sam w sobie jest niezapomnianą przygodą i atrakcją 🙂

Niezależnie jednak od tego podczas takiej wyprawy mamy okazje podziwiać przyrodę Popradzkiego Parku Krajobrazowego otaczającego rzekę,  który na swej długości kilkakrotnie zmienia charakter, co czyni owo „zwiedzanie” jeszcze ciekawszym. I tak po opuszczeniu Starej Lubowli płynie ona rozległa słowacka doliną, a jej dno jest wąskie i stosunkowo głębokie. Bystrza są rzadkie, ale dość długie i dostarczające każdorazowo adrenaliny, a ponad stromymi brzegami rozciąga się widok na rozlegle wzgórza. Przekraczając granice Polski dolina wyraźnie się zwęża. Okoliczne góry z odkrytych słowackich łąk przechodzą w porośnięte gęstym lasem zbocza. Koryto rzeki staje się za to szersze i płytsze, a brzegi niższe i bardziej dostępne. Przygraniczne miasteczka: Muszyna, Piwniczna i Rytro częściowo regulują bieg rzeki. Poniżej Ryterskiego zamku rozpoczyna się Kotlina Sądecka, gdzie okolica wyraźnie się wypłaszacza. Sama rzeka jednak, jakby na przekór naturze, staje się technicznie bardziej wymagająca, aż do ujścia w Starym Sączu.

Na szczęście działalność człowieka wywarła stosunkowo niewielki wpływ na kształt Doliny Popradu, dzięki czemu zachowała ona swój niepowtarzalny charakter. Spływ Popradem jest więc doskonałą okazją do obserwacji przyrody, a w szczególności ptaków. Regułą jest spotkanie czapli, czy myszołowa. Bardziej wprawni dostrzegą: jastrzębia, krogulca, czarnego bociana, czy orlika. Szczęściarze mogą liczyć na zimorodka, drozda obrożnego, kilka gatunków sowy czy dzięcioła i wiele innych, nie wyłączając największego – orla przedniego.

Występują tu także bobry.

Spośród ryb na wyróżnienie zasługuje marzenie każdego wędkarza – głowacica. Jej piękny okaz można obejrzeć w słowackiej karczmie „U Financa” tuż przy rzece w Małym Lipniku.

Oprócz przyrody jednym ze znaków rozpoznawczych polskich Karpat są malownicze, drewniane cerkwie, kapliczki i przydrożne krzyże. Dolina Popradu nie jest w tym względzie wyjątkiem. Wieki temu trafili tu uciekający prawdopodobnie przed ekspansją turecką Rusini i Wołosi. Prowadzący ciche i proste życie, tutaj na kresach Rzeczypospolitej znaleźli miejsce i warunki dogodne do osiedlenia. Z czasem nazwano ich Łemkami. Przez lata dawni przybysze okrzepli na nowej ziemi i nieodłącznie wpisali się w jej kształt i historię. Ta ostatnia nie okazała się dla nich jednak łaskawa. Miniony wiek, to szykany i przesiedlenia.

Na szczęście przepiękne łemkowskie cerkwie pozostały nienaruszone, jakby głuche na upływ czasu. Rozsiane po beskidzkich dolinach sprawiają wrażenie jakby były tutaj od zawsze. Podczas Spływu Popradem dobrze widoczna jest cerkiewka w Andrzejówce poniżej Muszyny.

Zabukuj swoje miejsce na spływ piękną Doliną Popradu!